SLO Przemków








profile















     
  Warto zobaczyć
  Galeria Guzika
  Gry
  Muzyka
  Sport



  Kromka Słowa
  Liturgia Godzin
  Pismo Święte
  Czytania
  Gość diecezjalny



  Galeria
  Galeria






  Linki
  Linki






  Kontakt
  Kontakt






            
                
                                                                                                                                    

Grzegorz Pyrzyk
    

    


   Rocznik:
  1993

   Stopnie formacyjne:

  Kandydat:
25 października 2003 roku   

  Ministrant: 08 kwietnia 2004 roku   

  Lektor: 06 września 2009 roku   

  Koniec służby: 05 sierpnia 2012 roku

  Szkoła: ZSSiB Głogów


   Dlaczego zostałeś ministrantem?
        Z ciekawości, postanowiłem że pójdę do księdza i zapytam czy mógłbym zostać ministrantem. Pamiętam, że ksiądz ucieszył się i oczywiście zgodził. I tak zaczęła się moja przygoda ze służbą liturgiczną.

  Kto miał wpływ na to, że podjąłeś decyzję o zostaniu ministrantem?
       Ogólnie nie pamiętam, ale decyzję podjąłem sam z siebie.

  Czy obowiązki ministranta są dla Ciebie wymagające?
        Kilka miesięcy temu były trochę wymagające, podjąłem nawet jedną z moich trudnych decyzji, decyzja zapadła - zrezygnowałem. Po ok. 2 tygodniach po mszy niedzielnej ksiądz poprosił, abym przyszedł do niego. Razem z księdzem porozmawialiśmy i postanowiliśmy, abym przychodził na godzinę 8 w niedzielę. Porozmawiałem o tym z Pawłem ( opiekun ministrantów ).

   Czy bycie ministrantem podoba Ci się i dlaczego?
       Bycie ministrantem jest na pewno ciekawym przeżyciem i oczywiście mnie się to podoba. Dlaczego? Do dziś nie potrafię sobie na to odpowiedzieć.

  Czym się interesujesz?
       Moimi zainteresowaniami jest motoryzacja, sport i muzyka.

  I dlatego „samochodówka”?
        Dokładnie tak. Dlatego tam poszedłem, ze względu na zainteresowanie i nie tylko.

  Sport jaki? I czy tylko oglądanie?
        W młodych wieku najbardziej lubiłem piłkę nożną, lecz nie znaczy to, że straciłem dla tego głowę. Wiem, że jak na ministranta jest to niewiarygodne, ale ostatnimi laty polubiłem… sztuki walki. Brutalne? Być może. Oczywiście sporty oglądam, miałem w planach za coś się wziąć, ale… brak czasu dominuje. Bardzo lubię jeździć rowerem. Zakupiłem nawet rower szosowy, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.

  Co robisz w wolnym czasie?
        W wolnym czasie odpoczywam. Rowerek, spacerek, no fakt szkoła średnia więc nauka niestety bywa. Ale odpoczywam ile mogę na różne sposoby.

  Jaki okres liturgiczny ( nabożeństwa ) podobają Ci się i dlaczego?
        Podoba mi się okres zwykły. Jeśli chodzi o nabożeństwa to każde z nich ma jakiś wpływ na nas samych, każde daje nam do myślenia i zastanowienia.

  Byłeś na oazie lektorskiej i KODAL- u. Czy miały jakiś wpływ na twoją służbę ministrancką i wiarę?
        Tak oaza i KODAL ( Kurs Oazowy dla animatorów Liturgii ) miały i mają wpływ na moją służbę w parafii. Na oazie lektorskiej nie chcę się chwalić, ale zostałem wybranym najlepszym czytającym, byłem naprawdę zaskoczony. Na tej oazie doszkoliłem swoją technikę czytania z czego jestem zadowolony. KODAL to już coś innego, tam trzeba było nauczyć się liturgii i to "trochę" szczegółowo. Jak widać te szczegóły dotarły aż do naszej parafii, jak było mówione nieście to dalej. Jeśli chodzi o wpływ na moją wiarę to w pewnym stopniu się poszerzyła.

  W kwietniu twój staż przy ołtarzu przekroczy 8 lat. Co byś powiedział chłopakom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę przy ołtarzu i tym którzy przeżywają kryzys? Bo zakładam, że też miałeś trudniejsze dni, tygodnie?
        To już 8 lat? Czas szybko leci, kiedy to zleciało. Przez 8 lat naprawdę wiele się działo, dużo się nauczyłem, były wzloty i upadki, bardzo miło wspominam ten czas. Rozpoczynającym przygodę powiedziałbym, żeby zapytali siebie o to czy na pewno jest to to co chcieliby robić, aby z biegiem czasu zadaliby sobie pytanie: czy na pewno ministrantura to jest to? Z czasem myślę, służba chłopakom by się spodobała, mnie bycie ministrantem bardzo pomogło. Gdyby nie służba przy ołtarzu nie wiem kim byłbym dzisiaj, co bym robił, jaki byłby mój stosunek choćby do Kościoła. Ci, którzy przeżywają kryzys, to doradziłbym na pewno rozmowy z Pawłem, z księdzem nawet i z nami ministrantami. Ja sam przeżyłem taki kryzys, każdy może o tym ze mną porozmawiać, wiem sam co to jest. Przeżywałem taki kryzys i zrezygnowałem, ale po rozmowach jestem z powrotem. Myślę, że ważną sprawą jest rozmowa.


      Oazy, rekolekcje:

   lipiec 2010 - Oaza lektorska,
   lipiec 2011 - KODAL

© 2012 - SLO Przemków - P.Juchom - wszelkie prawa zastrzeżone.